Czy naprawdę potrzebujesz wiedzieć, że w Gujanie było trzęsienie ziemi? Co zyskujesz wiedząc ile było wypadków samochodowych przez weekend? A może wiadomość o powołaniu kolejnej komisji śledczej zmieni Twoje życie? Zastanów się się nad tym.
Jeśli chciał(a)byś mieć więcej czasu i większy spokój ducha, to najproszym sposobem na to jest odcięcie kabla od telewizji. Jeśli nie wierzysz to sprawdź samodzielnie — nie włączaj TV przez przynajmniej dwa tygodnie. Na pewno poczujesz różnicę.
Dlaczego telewizja męczy?
Podstawowy powód wynika ze specyfiki telewizji w Polsce. Programy są wypełnione informacjami o wypadkach, gwałtach, oszustwach. To wszystko stresuje odbiorcę — albo sam boi się, że coś złego mu się przydarzy, albo złości się na sprawców (albo jedno i drugie).
Poza tym, należy pamiętamiętać o ludzkiej podświadomości, która cały czas działa. Napełniając umysł negatywnymi myślami tylko sprawiamy, że później podświadomie je analizujemy co następnie źle wpływa na nasze samopoczucie.
Czy rezygnacja z telewizji wystarczy?
Zaprzestanie oglądania telewizji to bardzo dobry krok, jednak nie jest w pełni wystarczający. Żeby całkowicie odciążyć swój umysł warto dosłownie odciąć się od wszelkich informacji codziennych, czyli (poza telewizją) przeglądania dużych portali informacyjnych, a nawet słuchania radia. Naprawdę, jeśli nie przeczytasz jakiego to wybryku dokonała gwiazda Hollywood czy jak to jeden polityk naubliżał drugiemu — świat się nie zawali.
Nie trzeba podpadać w skrajności
Zalecane metody mogą wydawać się drastyczne, ale są maksymalnie skuteczne. Jednak można podejść do sprawy łagodniej. Nic się nie stanie jak przejrzysz sobie nagłówki newsów na portalach internetowych, zanim jednak w któryś klikniesz, zastanów się dwa razy czy ta informacja naprawdę będzie dla miała jakąś pozytywną wartość. Sposób ten może sprawdzać się w Internecie, jednak z TV nie jest już tak łatwo. Jak tylko włączysz wiadomości „na 5 min” nagle okaże się, że 2 godziny zostały staracone bezpowrotnie.
Ale ja nie chcę przegapić nic ważnego
Tak, rezygnując z karmienia własnego mózgu informacyjną papką istnieje ryzyko, iż przegapimy informację dla nas w jakiś sposób ważną. Jednak moim zdaniem koszt,jaki ponosimy nie jest tego absolutnie warty (chociaż, jak w każdej sytuacji, są wyjątki). Jeśli interesuje nas jakieś zagadnienie to lepiej odwiedzać serwisy tematyczne, czytać prasę branżową czy odpowniednie książki. Nie można też zapomnieć, że lepiej jest porozmawiać z ludźmi, niż tylko słuchać co ma do powiedzenia pani zza szklanego ekranu (która pewnie niejednokrotnie sama nie wierzy w to co musi przekazać). Jeśli interesuje nas „co się dzieje na świecie” to jest to raczej brak zainteresowania czymkolwiek.
Co zyskam?
Podstawowy zysk to większy spokój wewnętrzny. Gdy zaprzestaniemy zajmować się rzeczami, które dzieją się setki kilomerów od nas lub na które nie mamy w ogóle wpływu, nagle okazuje się, że możemy skupić się na sprawach, którą są (albo przynajmniej powinny być) dla nas dużo ważniejsze. Także zanim obejrzysz kolejne odcinki „Mody na Sukces” zastanów się czy nie lepiej w tym czasie zrobić jakąś małą przyjemność swojemu partnerowi, pobawić się z dziećmi, porozmawiać z rodzicami czy chociażby poczytać jakąś książkę lub nawet uciąć sobie piętnastominutową drzemkę.
Ponadto oszczędzamy czas, pieniądze, nie psujemy niepotrzebne własnego wzroku (te tematy zostaną jeszcze później rozwinięte).
Podsumowując
Najlepsze co możesz zrobić z telewizją to o niej zapomieć. Ja ograniczyłem oglądanie ze średnio kilkunastu minut dziennie to absolutnego zera i czuję dużą poprawę, więc wyobraź sobie ile zyskać może osoba (Ty?), która traci na TV kilka godzin każdego dnia.

Nie posiadam telewizji od 3 lat. Z początku rzeczywiście czułem jakąś pustkę. Jak przy rzucaniu palenia (choć nigdy nie paliłem nałogowo). Po pewnym czasie lęk, że świat może się zawalić, a ja nie dowiem się o tym minął. Nadeszła ulga i dużo czasu na ważne sprawy odkładane od zawsze na kiedy indziej. Dziś więcej czytam i spędzam czasu nie bojąc się o jutro, które nadejdzie i tak. Tylko bez wypadków, morderstw i polityki
OdpowiedzUsuń